Dla inwestorów
module.monster to produkt na wczesnym etapie, a ta strona jest celowo krótka: co budujemy, dla kogo, na jakim jesteśmy etapie i jak się z nami skontaktować. Liczb tu nie ma. Wszystko, przy czym stoi jakaś liczba, wolimy przekazać sami, razem z kontekstem, niż publikować — dlatego ta strona kończy się adresem, a nie wykresem.
Czym jest module.monster
Każdy sklep na PrestaShopie prędzej czy później potrzebuje czegoś, czego platforma sama z siebie nie robi: plakietki pod produktami jednego dostawcy, reguły zmieniającej to, co proponuje kasa, eksportu, przy którym upiera się hurtownik. Każde z tych zadań z osobna jest małe, a koszt zlecenia go — znalezienie agencji, napisanie briefu, czekanie na wycenę, tłumaczenie własnego sklepu komuś, kto go nigdy nie widział — jest nieproporcjonalny do samej pracy i właśnie dlatego tyle takich pomysłów nigdy nie powstaje. module.monster celuje dokładnie w tę lukę: sprzedawca opisuje własnymi słowami, co ma robić jego sklep, agent doprecyzowuje to razem z nim, a bezobsługowy pipeline dostarcza gotowy do instalacji, udokumentowany moduł PrestaShop, który należy do niego. Powstał dla sprzedawców prowadzących takie sklepy i dla mniejszych agencji, które się nimi opiekują.
Co robi produkt
- Najpierw ustalany jest zakres. Agent czatowy, który zna PrestaShop, przerabia pomysł razem z klientem: oponuje, gdy prośba to już standardowe zachowanie platformy albo w rzeczywistości trzy moduły w jednym, i rozstrzyga to, czego nie da się zgadnąć — gdzie moduł się pojawia, z jakich hooków korzysta, co da się skonfigurować i czego celowo nie zrobi. Nic nie powstaje i nic nie jest naliczane, dopóki klient nie zatwierdzi tej specyfikacji.
- Zatwierdzenie przekazuje specyfikację do pipeline'u, który pisze moduł, a potem instaluje go i sprawdza na działającym PrestaShopie — to, co wychodzi, zostało uruchomione, a nie tylko napisane. Krok, który wciąż wraca błędny, jest ponawiany, a moduł, który mimo to nie wychodzi, trafia do nas do sprawdzenia, zamiast zostać wydany zepsuty.
- Ten sam przebieg tłumaczy moduł na wybrane przez klienta języki, robi zrzuty jego ekranów, pisze ilustrowany przewodnik i pakuje całość w zwykły zip modułu PrestaShop. Od zatwierdzenia do pobrania dzieje się to bez nadzoru.
- Klientowi zostaje czytelny PHP na otwartej licencji, który instaluje sam, kiedy mu pasuje. Nie dzwoni do domu i nie potrzebuje nas, żeby dalej działać — celowo, bo to, że wynik jest w pełni jego, stanowi sporą część tego, za co płaci.
Na jakim jesteśmy etapie
module.monster jest w becie, a plakietka obok naszej nazwy to nie ozdoba. Usługa działa od początku do końca, a moduły, które dostarcza, są prawdziwe i instalowalne, ale jest młoda i wciąż szuka własnych krawędzi: build czasem się nie udaje, a to, co przyjmujemy, jest celowo wąskie — jeden moduł naraz, wielkości zadania, które programista znający PrestaShop zrobiłby za jednym posiedzeniem.
Wolimy powiedzieć to tutaj, niż pozwolić to odkryć. To, co usługa robi dzisiaj, wraz z ograniczeniami, jest w całości spisane w dokumentacji — w tym samym dokumencie, który czytają nasi klienci.
Napisz do nas
Jeśli patrzysz na module.monster jak na inwestycję, napisz na [email protected] z „Investment enquiry” w temacie — ten temat trzyma wiadomość poza kolejką wsparcia, a przycisk poniżej wpisuje go za ciebie. To, co wyślesz, trafia do ludzi, którzy budują produkt.
Materiały i liczby udostępniamy na prośbę, a nie na tej stronie. Napisz, co trzeba by zobaczyć, a wyślemy to, co mamy; pomaga, jeśli dodasz, na jakim etapie jesteś u siebie, żebyśmy ustawili rozmowę na właściwym poziomie. Ten sam adres jest właściwy dla pytania o produkt albo o pipeline, jeśli wolisz zacząć od tego.
Poproś nas o szczegóły, których ta strona nie zawiera — odezwiemy się.
Napisz do nas o inwestycji